sobota, 23 sierpnia 2008
Nowe pomieszczenie gotowe

Przez ostatnie dwa tygodnie spędziłam więcej czasu w swojej kuchni niż przez ostatnie 10 miesięcy. Powód - gładziowanie, szlifowanie (niektóre miejsca trzeba było poprawić), malowanie i ustawianie mebli.
A było tak, pomagali wszyscy, Mati też miał swój udział zanim dzieci wyprowadziły  się do babci na czas prawdopodobnej głodówki, nie było nawet czasu wyskoczyć do sklepu.

Mati dzielnie pomaga malować:

 W trakcie mocno przedłużającego się montażu mebli, i wszelkich innych sprzętów np. zlewozmywak, płyta elektryczna.

 

 A teraz kuchnia wygląda tak. Dobrze, że nie wklejałam zdjęcia tego co było wcześniej. Brak jeszcze czegoś na okno - szyje się.

Mąż podziwia prawie wyłącznie swoje dzieło, a niech mu będzie, ja nie umiem być pomocnikiem, bo za bardzo mi się nudzi w oczekiwaniu na komendę: "podaj młotek, podaj śrubokręt, tam gdzieś upadła mi śrubka poszukaj". W dodatku bywał głuchy na moje jak się później okazało trafne podpowiedzi. W końcu się obraziłam i poszłam na dwór, Przez kilka godzin przerzucałam przyczepę porąbanego drewna, przy okazji układając je w bardzo zgrabny stosik.
Tak, mąż podziwia, testujemy wspólnie kuchnię elektryczną ( jak na tym gotować???), ale i tak mam nadzieję, że ja nie będę musiała dużo czasu tam spędzać, nie cierpię gotować.

 

 

21:53, justyha1
Link Dodaj komentarz »
Bywa i tak

Nie sprawdzałam ostatnio czy przebywają jeszcze w pobliskim gnieździe mili sąsiedzi. Zdarzało się, że w trakcie nauki latania odpoczywały na naszym dachu, sąsiedzi coś sugerowali, ale żeby było sprawiedliwie, to lotnicy siadali na wszystkich dachach.

bociany

Na razie to dorobiłam się pierwszych kwiatów:

A, zapomniałam o najważniejszym - trawka rośnie (ale mi się napisało, za chwilę policja wpadnie, oczywiście że trawnik zrobiony i rośnie trawa).

 

19:47, justyha1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 czerwca 2008
Dzieło

Dzieło mojego męża, pracował przy tym ponad dwa lata, mieszkamy 8 m-cy.

domek

Widać,że jeszcze trochę pracy zostało.

21:51, justyha1
Link Dodaj komentarz »
Szkiełka

Minęło kilka miesięcy od ostatniego wpisu, nie miałam natchnienia, dobrze, że po smutnej zimie jest dużo słońca i stany na skraju depresji mijają, poza tym są wakacje i odpoczywam pracowicie.

Kopię nadal moje hektary ugoru, nasiona trawy już czekają, a perz jak wyłaził tak dalej wyłazi.

Mam też inne ciekawsze zajęcie, efekty cieszą oczy nie tylko moje, mojej rodzince się podobają posklejane szkiełka.

lampy

i drobniejsze witrażyki:

anioł

Mam jeszcze kilka do pokazania, ale nie wszystko na raz przecież.

21:06, justyha1 , Witraż
Link Komentarze (1) »
środa, 26 marca 2008
ZAskoczenie???

Dziś wiosna ustąpiła zimie, która obudziła się pewnie z zimowego snu.

Takiej pięknej śnieżycy nie było ani w grudniu, ani w styczniu, ani nawet w lutym. Nie nadążałam odśnieżać samochodu, zgarnęłam śnieg z lewa, na prawej już szyby zasypane. W największą zadymkę jechałam samochodem zdjęcia zrobiłam już po powrocie do domu.

Z jednej strony:

zima w marcu

i z drugiej strony

zima w marcu

20:46, justyha1
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 marca 2008
Nowy witrażyk

Już niedługo zajęcia, mam przygotowany następny witraż - lustro. Trzeba owinięte szkiełka jeszcze zlutować.

 Lusterko

Szkiełka są ponumetowane, aby łatwiej ułożyć te puzzle powtórnie, np. po przenieszieniu ich w inne miejsce, niektóre prace związane z witrażami mogę wykonać w domu.

Te same szkiełka w innym oświetleniu:

Lusterko

 

12:10, justyha1 , Witraż
Link Komentarze (2) »
sobota, 22 marca 2008
Pisanki

Miały być szydełkowe, z papieru i na jeszcze kilka inspiracji zabrakło czasu i chęci. Ale dzieci nie odpuściły i oczywiście te tradycyjne trzeba było wykonać.

pierwsze pisanki dzieci:

Zosi:

jaja

Mateusza:

 moje pisanki

 

 I moje:

moje pisanki

21:55, justyha1
Link Komentarze (4) »
Życzenia

Wszystkim tym, którzy zaglądają tu w pełni świadomie i wszystkim, którzy wpadają tutaj przypadkowo życzę


WESOŁYCH I POGODNYCH
ŚWIĄT WIELKIEJ NOCY

21:08, justyha1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 lutego 2008
Końca nie będzie

O ile starczy mi cierpliwości to od czasu do czasu, coś tu dodam. Teraz zgubiłam (w wielkim domu) ładowarkę bateri do aparatu i nie mogę zrobić żadnej fotki.

Z racji tego, że czekam na dostwę do pasmanteriaby dokupić nici, trzecią serwetkę zaczynam, poprzednie zaczątki prółam. Nie mam pojęcia czy tę skończę, idę szukać ładowarkę, nie ma ktoś dobrego psa tropiącego???

20:07, justyha1
Link Komentarze (3) »
środa, 13 lutego 2008
Początek końca

Właśnie się zastanawiam czy nie zakończyć wpisów na tym blogu, powód mój dostęp do internetu jest bardzo ograniczony z powodu małej prędkości czegoś tam. Raz się udaje wejść do edycji po 5 min. czasami i dużo więcej czsu trzeba czekać i nie można się doczekać.

A zdjęcia, aż się boję próbować. No może spróbuję.

To ma być lampa, jest już prawie skończona, teraz zamierzam zrobić dwie do sypialni, będą miały inny wzór i kolorystykę.

lampa

teraz robię, to znaczy ostatnio robiłam ale nici się skończyły i nie ma w sklepie, a zależy mi na kupieniu identycznych, będzie to serweta na ławę lub stół.

serweta

 

wstawienie tych dwóch zdjęć zajęło godzinę i mam dość.

17:47, justyha1
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10