wtorek, 01 maja 2007
Odgrzebane krzyżyki

Przy okazji świątecznych porządków u mojej mamy, zostały odgrzebane różne wyszywanki krzyżykowe.

Kiedyś już wspominałam, że uczyłam się krzyżykować w wieku lat dziesięciu. Pierwszy obrazek to taki ładny wróbelek. Do dziś pamiętam jak uczyłąm się krzyżykować. Moja technika to półkrzyżyki w dół i potem do góry. Czytając obrazki po niemiecku (nie znając w tym języku ani słowa, były schematy) po szóstym krzyżyku załąpałam o co chodzi i tak robię do dziś. Niedawno udoskonaliłam technikę, tzn. zauważyłam, że nie ma wpływu na końcowy efekt, to że się robi wzorek "do góry nogami".

Wróbelek wygląda tak:

Wrobelek_elemelek

Potem był Klown (poznaję to po tym, że jest oprawiony) i pamiętam, że oba wisiały na ściwnie w moim pokoju.

klown

Kiedy moja mama jechała sama do Niemiec (czytaj: NRD) poprosiłam, aby kupiła kolejną wyszywankę i kupiła dość ładny obrazek, ale nie przeczytała jaka jest jego wielkość, jest duuuuuży. Szyłyśmy wspólnie z siostrą i pamiętam że trwało to bardzo dłuuuugo. Nadal jest nieoprawiony i wygląda tak:

lis i sroka